Ostatnio kumpel opowiedział mi dość gorzką historyjkę.
Kiedy Einstein umarł, Bóg postanowił go do siebie zaprosić – wszak był jednym z najtęższych, o ile nie naj-, umysłów na świecie. Einstein docenił zaproszenie i stanął przed obliczem Boga. Długo rozmawiali i dyskutowali, o wielu różnych rzeczach i sprawach. W pewnym momencie genialna strona szanownego Alberta nie wytrzymała i zapytał:
- Boże, czy jest jakiś taki wzór… Taki wzór, którym można by opisać całą Ziemię, naszą galaktykę i w ogóle cały wszechświat?
- Ano, jest – odparł Bóg.
Znikąd pojawiła się tablica i Bóg od razu zaczął na niej pisać ten bardzo skomplikowany wzór. Pisał bardzo długo i dużo, czas ten byłby niepojęty dla nas, śmiertelnych na Ziemi. Aż w końcu Bóg skończył, odłożył kredę i powiedział:
- To jest ten wzór.
Albert Einstein podszedł do tablicy i zaczął wnikliwie sprawdzać to, co napisał mu Bóg. Czytał i dokładnie sprawdzał każdy symbol, każdy znak, wszelkie obliczenia. Ale już w połowie coś mu się zaczęło nie zgadzać, a im dalej szedł, tym więcej miał wątpliwości. W końcu Einstein nie wytrzymał i powiedział:
- Boże, przecież tu jest mnóstwo błędów! Przecież tu i tu nie można skrócić! O, a to? To jest kompletnie nielogiczne! Tutaj zapomniałeś dostawić symbolu, a tam jest za dużo! Przecież… Przecież ten wzór jest pełen błędów!
Bóg westchnął smutno i powiedział tylko: WIEM.
Od dłuższego czasu mamy wiosnę. Hoho, niedługo już zaczyna się lato. Dużo padało, było sporo chłodnych dni, ale powoli pogoda wychodzi na prosto i robi się ciepło. A kiedy robi się ciepło, na zewnątrz wychodzą zakochane pary.
Czasami mam wrażenie, że jest na świecie jakiś taki tajemny wzór, jakiś sekret, genialny, wspaniały i uniwersalny, który jest kluczem do stworzenia udanego i szczęśliwego związku.
I że każdy o nim wie.
Poza mną.
Bardzo wymowna ta historyjka. Mało słów, dużo znaczeń. To ostatnie, to nie tylko twój problem.
E tam nie martw się. Ja od jakiś 3 miesięcy jestem freelancerem i nie zamierzam aby ten stan się zmienił..
Może i Ty odnajdziesz jakiś mały pozytyw w całym gównie jakie nas otacza.
Doszukujesz się pytań na które nie ma odpowiedzi, dopóki nie poznasz kogoś innego. Potem zdajesz sobie sprawę, że równań nie ma.
Wybory a Prosiaq nic nie napisał x.x
Zaczynam się o ciebie martwić prosiaczqu.
Prosiaq zmienił blog na stary. Wcześniej go na Gram.pl zbanowali; teraz już wrócił na starą stronę. I nie raczył nawet nikogo zawiadomić.
a to świnia
Heh